poniedziałek, 13 sierpnia 2007

Trzynasty sierpnia...2007....22 lata po....

He, stało się. 22 lata wybiło. No już nie ma lekko...22, to nie 18. :)
Czego sobie życzę? -Nie poddawania się, osiągania kolejnych zamierzonych celów, bez zagubienia się po drodzę. Żeby żyjąc na maxa, znaleźć czas na wyciszenie. Fajnych przyszłych wakacji sobie życzę, kolejnego wypadu do Brukseli sobie również życzę.
Fajnych znajomych sobie życzę. Żeby żyjąc dla innych, pomyśleć czasem o sobie. Więcej egoizmu :).
Melancholijnie się zrobiło. Już Żaba nie jest tą samą zwariowaną żabą. Coś się zmieniło, no ale to dobrze. Chyba, może...

A propos soboty i wypadu. Miało być grzecznie i krótko a skończyło się oblewaniem urodzin PW i moich, co skutecznie uniemożliwiło nam powrót do domu przed 2 w nocy. No ale...takich też ten sierpień jest.
Dezety obgadane, jedziemy w środę wieczorem. Nocujemy u JR, tak, żeby było wygodniej.

2 komentarze:

Ola Floo pisze...

Hej Zaba - spóźnione, ale wszsytkiego najlepszego:))))

żaba pisze...

no ładnie...3 miesiace po fakcie :)

zgodnie z obietnica updejtuje blogga.